niedziela, 2 maja 2010
Aktywnie.
Po kawie, serniku, radosnej, przykrytej popiołem Sienie, kąpielach w liczbie dwóch, kolejnej rządowo-wojskowej, rodzinnie szarej kawie, po nikotynowo-radzieckim spotkaniu z A., marynarskim pożegnaniu K., zakupy w śmierdzących Szadółkach, gdzie dotarliśmy z wewnętrznym obiegiem wentylacji. Po zakupionych przez M. butkach ruszamy dalej ku IKEA, Bandycka Gejleria i do Sopot! Do miłego!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz